|
Strona 6 z 8
Warszawsko-krakowskie kuplety dla Poety z okazji jubileuszu prof. dra hab. Bogusława Żurakowskiego
Bogusławie Żurakowski! Porzuć dzisiaj wszystkie troski, siądź wygodnie, załóż getry i wysłuchaj slam poetry.
1. Rymy tu hasają wokół, żeby dostać się na cokół, ale cokół dziś zajęty... Stoi na nim niby święty nasz Bogusław Żurakowski – niech go sławią wszystkie głoski!
Niechaj zabrzmi zgodny chór: Żurakowski, mon amour!
2. Nic z Marchołta i sprośności wobec Jego anielskości. Człek postury uroczystej, ale duszy jasnej, czystej, serca dobrego dla ludzi, nauki mądrej dla młódzi!
Stoi za nim uczniów mur: Żurakowski, mon amour!
3. Nadeszła okazja taka, by Syrena z Grodem Kraka połączyły się w miłości właśnie w imię anielskości! No, a Irek Iredyński Jego ziomek – tęga głowa – wybrał wręcz odwrotne sfery, choć też ze Stanisławowa.
Więc krzyknijmy wszyscy wtór: Żurakowski, mon amour!
4. Ćma z ogrodu Mehoffera – ważka zda mi się przesadą – miodopłynną ciągnie powieść... Ty – zawsze mówisz ze swadą! I w pamięci już nie zliczę naszych dysput na Krupniczej.
Nie żałujesz pawich piór, Żurakowski, mon amour!
5. To za jego prezesury w Kanoniczej zacne mury tchnęło werwą i młodością! Miast przywiędłą krakowskością...
Wiwat! Nim zapieje kur... Żurakowski, mon amour!
6. Nie siedź w Jamie, wzleć w przestworza! Niech Twa Muza zwiewna, hoża ponad głową wciąż polata... Niech Ci w zdrowiu płyną lata! I natchnienie niechaj służy, abyś tworzył jak najdłużej.
Przyjmij – z serca życzeń wór! Żurakowski, mon amour!
Et maintenant version internationale: Aujourd’hui, comme toujours, Żurakowski, mon amour!
Kraków, w listopadzie roku 2007
|