strona główna

e-mail:
malgorzata@trzcinska-dabrowska.pl

Spis treści
Poezja biesiadna
Kurdesz dla Ani i Arka Czerskich na dzień Ich zaślubin
Rymowanki dla Sasanki
Supliki do Zaiksu
Kochajmy się, czyli let’s make love!
Warszawsko-krakowskie kuplety dla Poety
Na urodziny
JWP Mira Stanisławska-Meysztowicz w Melbournie
Wszystkie strony

Barkarola dla Karola Marcinkowskiego
(z podziękowaniem za gościnę w Saltum)

Niechaj zagra barkarola,
barkarola dla Karola,
co na wydmach swoje gniazdko ma.
Tam bar Karol ma niewąski
i kolegom spod Przewiązki
wnet niejeden puchar wina da!

Moi drodzy: Karol, Gitte,
barkarola nie jest hitem,
taka sobie piosnka tra la la,
lecz piosenka miła wtedy,
gdy pisana jest z potrzeby,
kiedy w duszy, w sercu radość gra!

2008

 

Kurdesz weselny
dla Piotra i Anety Gontarczyków

Pan Piotr Gontarczyk wraz z Anetą,
też historykiem i kobietą
smukłą, powabną i uroczą
na nową drogę dzisiaj wkroczą.
Niech zagrzmi gromko kurdesz ten
dla historyków z IPN!

Historia, która uczy życia
lecz czasem pewne fakty skrywa,
przed nimi – nie ma nic do skrycia,
w tym Pana Piotra wielka siła.
Dlatego kurdesz, a nie tren,
dla historyków z IPN!

Nich się Wasz węzeł mocno splata:
progenitura, długie lata
w dostatku, szczęściu i spokoju,
bez zbytecznego życia znoju.
Śpiewajmy zatem kurdesz ten
dla historyków z IPN!

Warszawa, w grudniu A.D. 2006

 

Kurdesz dla Ani i Arka Czerskich
na dzień Ich zaślubin

Nadobna Anno
i nasz miły Arku,
żebyście zawsze
mieli pełno w garnku.
A grosz się sypał
drzwiami i oknami.
Kurdesz, kurdesz,
nad kurdeszami!

Nich miłość co dzień
w Waszym stadle gości
i owocuje
stadkiem latorośli.
Czerpcie więc z życia
pełnymi garściami!
Kurdesz, kurdesz,
nad kurdeszami!

Niech Panie Matki
chętnie pomagają,
lecz do alkowy
Wam nie zaglądają!
Czcigodni Ojce
cieszą się wnukami!
Kurdesz, kurdesz,
nad kurdeszami!

Życzymy wszyscy
zdrowia, pomyślności,
jak tu jesteśmy
w gronie zacnych gości.
Cieszmy się wspólnie
ponad podziałami.
Kurdesz, kurdesz,
nad kurdeszami!

Nałęczów, w maju 2008 roku

Rymowanki dla Sasanki

Senna mucha na suficie
myśli – co to jest za życie!
Jak podziwiać ziemski padół,
gdy się siedzi głową na dół.

Można głowę nosić w chmurach,
zwłaszcza gdy aura ponura.
Wtedy jest do nieba blisko,
chmury bowiem płyną nisko.

Lecz najlepiej, mój kanarku,
głowę zawsze mieć na karku!
Żeby wszystko było jasne:
mieć na karku i to własnym!

Ten wierszyk powstał z zachcianki,
by napisać do Sasanki.

 


Supliki do Zaiksu

Przyszła pora na przetwory
a tu w kasie niedobry!
Proszę zatem – niech a conto
znów zasili moje konto.
Na tysiączków cztery liczę!
Dłonie ściskam! Zdrowia życzę!
I, dziękując Państwu z góry,
pędzę smażyć konfitury!

Kiedy z człeka proza życia
wciąż wyciska wszystkie soki,
trudno wtedy – każdy przyzna –
zdobyć się na ton wysoki.

Zatem – nisko się kłaniając –
mą suplikę Wam przedkładam
i o skromne pięć tysięcy
nowy wierszyk znowu składam.

Liczę na to, iż Panowie
nie odmówią prośbie damy!
(No, a dama zgarnie forsę
i pojedzie do...Halamy!)

Skończyły się żarty
a zaczęły schody,
bo widoki marne
na extra dochody!

I choć nie mam w planach
randki „na dziewiątą”,
znów nieśmiało proszę
o małe a conto.

Cnym Kolegom i Pani
z Nowym Rokiem życzę
wszelkich dobroci furę!
A sobie – zaliczek!

Cni Panowie, mą suplikę
Wam przedkładam, licząc na to,
iż miniony rok się skończył
zyskiem sporym, a nie stratą.

Nowy Rok już stoi w sieni,
człek by rad więc podjeść tłusto,
ale to nie takie proste,
gdy w kieszeni znowu pusto!

Więc zechciejcie ją napełnić,
o co proszę najuprzejmiej,
kwotą krągłą: sześć tysięcy.
(Jeśli można – przyjmę więcej!)

Życząc pomyślności na kolejne lata
kreślę się z szacunkiem
z Trzcińskich Małgorzata

Roczek strzelił, niby z bicza,
znów zagląda w oczy bieda,
więc się zwracam do Prezydium,
czy mi paru groszy nie da.

Jeśli tak z tysiączków cztery
w mig zasili moją kasę,
to bez nerwów mieć już będę
na bułkę i na okrasę!

Proszę mi wybaczyć, że tu
wypisuję te herezje,
ale ZAiKS, jak wiadomo,
zawsze czuły na poezję!


Kochajmy się, czyli let’s make love!
Toast z okazji zaślubin Joli i Janka Kielerów

Mendelssohna czas zagrać! dla Joli i Janka,
który, zyskawszy sławę wiernego kochanka,
teraz już mężem będzie, a jego wybranka,
wziąwszy złotą obrączkę, będzie panią domu.
Zaleta z tego płynie, bo nie po kryjomu
lecz od tej pory jawnie, w prawa majestacie,
co potwierdził Pan Sędzia w ichnim magistracie,
będą mogli do woli przestawać z Amorem,
rano, we dnie i w noce, w południe, wieczorem,
oby tylko sił stało na takie zapasy!
A więc moi Kochani, niech Wam po wsze czasy
Opatrzność będzie rada, tak jak myśmy radzi!
Czas zatem już rozkazać usłużnej czeladzi,
niech tu rychło przyniosą szklanice, puchary,
abyśmy spełnić mogli ku czci młodej pary
nasz staropolski toast: Niechaj żyją młodzi!
I niech im margerita nigdy nie zaszkodzi!

Warszawa, w sierpniu 2000 roku

Warszawsko-krakowskie
kuplety dla Poety

z okazji jubileuszu
prof. dra hab. Bogusława Żurakowskiego

Bogusławie Żurakowski!
Porzuć dzisiaj wszystkie troski,
siądź wygodnie, załóż getry
i wysłuchaj slam poetry.

1.
Rymy tu hasają wokół,
żeby dostać się na cokół,
ale cokół dziś zajęty...
Stoi na nim niby święty
nasz Bogusław Żurakowski –
niech go sławią wszystkie głoski!

Niechaj zabrzmi zgodny chór:
Żurakowski, mon amour!

2.
Nic z Marchołta i sprośności
wobec Jego anielskości.
Człek postury uroczystej,
ale duszy jasnej, czystej,
serca dobrego dla ludzi,
nauki mądrej dla młódzi!

Stoi za nim uczniów mur:
Żurakowski, mon amour!

3.
Nadeszła okazja taka,
by Syrena z Grodem Kraka
połączyły się w miłości
właśnie w imię anielskości!
No, a Irek Iredyński
Jego ziomek – tęga głowa –
wybrał wręcz odwrotne sfery,
choć też ze Stanisławowa.

Więc krzyknijmy wszyscy wtór:
Żurakowski, mon amour!

4.
Ćma z ogrodu Mehoffera
– ważka zda mi się przesadą –
miodopłynną ciągnie powieść...
Ty – zawsze mówisz ze swadą!
I w pamięci już nie zliczę
naszych dysput na Krupniczej.

Nie żałujesz pawich piór,
Żurakowski, mon amour!

5.
To za jego prezesury
w Kanoniczej zacne mury
tchnęło werwą i młodością!
Miast przywiędłą krakowskością...

Wiwat! Nim zapieje kur...
Żurakowski, mon amour!

6.
Nie siedź w Jamie,
wzleć w przestworza!
Niech Twa Muza zwiewna, hoża
ponad głową wciąż polata...
Niech Ci w zdrowiu płyną lata!
I natchnienie niechaj służy,
abyś tworzył jak najdłużej.

Przyjmij – z serca życzeń wór!
Żurakowski, mon amour!

Et maintenant version internationale:
Aujourd’hui, comme toujours,
Żurakowski, mon amour!

Kraków, w listopadzie roku 2007

Na urodziny Elwiry Burskiej-Szubargi

Kochana Jubilatko!
Nie liczę Tobie lat, bo
nie ważne ile ma się
i nawet ile w pasie.
Żyj w szczęściu i słodyczy
czego Ci z serca życzy
tych słówek kreśląc parę
Małgosia z Waldemarem

2009

Na urodziny Joli Kielerowej

Kwiatków w ogrodzie,
słońca w zagrodzie,
dobytku w kufrze,
a mrozów – w futrze,
zdrowia końskiego,
życia słodkiego,
kupy dolarów,
przyjaciół paru,
wiele radości,
łask Opatrzności.

Życzę Ci tego
z serca szczerego!

2000

Mira Stanisławska-Meysztowicz
w Melbournie

To są życzenia na urodziny,
a przesyłamy Ci je z Warszawy:
aby w radości biegły godziny
i los był zawsze Tobie łaskawy!

I żeby zdrowie dopisywało
i ludzie wokół życzliwi byli,
słoneczko drogę Twą rozświetlało
każdego ranka i w każdej chwili.

I by pieniędzy ilość rozsądna
była przy Tobie o każdej porze.
Jeśli się spełni – czego życzymy –
to żadna siła Ciebie nie zmoże!

Warszawa, w styczniu A.D. 2000

Na imieniny Jurka Burskiego

Dzisiaj w roku dzień jedyny,
bo to Jurka imieniny,
a więc toast wierszem wznoszę
niosąc życzeń pełne kosze

życzę zdrowia i ochoty
(do dalszej wspólnej roboty),

życzę zleceń miododajnych
(żebyś zawsze był tak fajny!),

życzę miłych chwil na łonie...
(nie bój nic, nie powiem żonie!),

życzę pasji, życzę weny
(no i forsy – many, many)

....zerknij czasem też w metrykę:
przestań być pracoholikiem!

2009